Blog rowerowy

jaba

Trzetrzewina

  d a n e    w y j a z d u 33.10 km 3.70 km teren 01:41 h Pr. śr.:19.66 km/h Pr. max:55.54 km/h Podjazdy:310 m Rower:Marin
Czwartek, 11 października 2018 | dodano: 11.10.2018

Trasa: Nowy Sącz - Chełmiec [dol. pot. Chaszna] - Gródek (501 m) [trawers] - os. Litacz (ok. 580 m) - Trzetrzewina - Łysa Góra (ok. 560 m) - Chochorowice - Brzezna - Niskowa - Chełmiec - Nowy Sącz
Pogoda: Bezchmurnie; temp. 22-19°C; lekki wiatr E, później bez wiatru; dobra widoczność

Krótki wyjazd w kierunku Wysokiego, ale z wcześniejszym zjazdem bocznym grzbietem przez Trzetrzewinę. Dawno tędy nie jechałem.
Jest ciepło i słonecznie. Na dojeździe do lasu pod Gródkiem czuję wyraźny chłód. Zimne powietrze spływa z lasu aż na szosę. Na podjeździe jestem rozgrzany, więc to nie przeszkadza.
Wiatr trochę pomaga, więc sprawie podjeżdżam szosą do skrzyżowania na Trzetrzewinę. Przypominam sobie zjazd przez las i dalszą łagodniejszą drogę przez osiedla wsi. Dużo widoków, również na Tatry. Na trawersie zalesionego szczytu postanawiam na niego podjechać. Podjazd prowadzi skrajem lasu, wyjeżdżoną po łące drogą. Wyżej odbijam w las i wkrótce jestem na płaskim i dość rozległym szczycie. Las niezbyt ciekawy, dość mroczny. Zamiast błota po zrywce pozostała warstwa spulchnionego pyłu, jest susza. Chwilę odpoczywam, rozglądam się.
Wracając do szosy oglądam rozległą panoramę Kotliny Sądeckiej.


Na reszcie zjazdu nadal są widoki. Słońce zachodzi i jeszcze dodaje barw kolorowym drzewom, krzewom, ziołom.
Zjazd serpentynami koło kościoła w Chochorowicach. Powrót przez pola skrajem Kotliny. Spotykam koguta bażanta, spacerującego po zabronowanym polu. Mijam go w odległości 3-4 metrów.


Kategoria Po robocie


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa oimpo
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]